Czas czytania artykułu: 5 minutyWyobraź sobie, że stoisz w środku gorącego, lipcowego dnia na rozdrożu: po lewej kusząco tania lustrzanka z ogromnym rynkiem używanych szkieł, po prawej bezlusterkowiec z autofokusem, który „myśli” szybciej niż Ty i zapisuje klatki RAW jeszcze zanim wciśniesz spust migawki. Ten artykuł nie będzie kolejną wojną „stare kontra nowe”, tylko obiektywnym przewodnikiem po realnych kompromisach obu dróg w świecie fotografii cyfrowej, w którym producenci praktycznie zatrzymali rozwój lustrzanek cyfrowych, a całe zasoby badawczo-rozwojowe skierowali w lekkie, ciche i szybkie korpusy aparatów bez lustra.
Czytaj dalej